Poddaję dziś pod dyskusję temat, który dotyczy uznawalności tłumaczeń. Czy zdarzyło się Wam kiedyś, że Wasze tłumaczenie zostało za granicą odrzucone a Wasz klient musiał zlecać jego wykonanie lokalnemu tłumaczowi?
Niemiecki Związek Tłumaczy BDÜ (Bundesverband der Dolmetscher und Übersetzer e.V.) w notatce Corinny Schlüter-Ellner informuje o tym, jak ta sytuacja przedstawia się na obszarze wewnątrzniemieckim jak i w relacjach międzynarodowych.
Poniżej przytaczam tekst tej notatki in extenso w tłumazeniu na język polski:
„Podstawy prawne i przepisy dotyczące zaprzysięgania tłumaczy w Niemczech różnią się między poszczególnymi krajami związkowymi (bundeslandami). Stąd też nie było dotychczas wiadomo, czy uwierzytelnione lub poświadczone w jednym kraju związkowym tłumaczenie (np. w Dolnej Saksonii czy w Bawarii) będzie honorowane w innym (np. w Hesii czy Westfalii).
W praktyce rzadko słyszano o przypadkach odrzucenia tłumaczeń pochodzących „z zewnątrz“. Pewność w tej kwestii uzyskano dopiero pod koniec roku 2008. Z chwilą wejścia w życie ustawy o poprawie ponadgranicznego egzekwowania wierzytelności (Gesetz zur Verbesserung der grenzüberschreitenden Forderungsdurchsetzung) zmieniono brzmienie § 189 GVG (Gerichtsverfassungsgesetz/ustawy o ustroju sądów) oraz § 142 ZPO (Zivilprozessordnung/kodeks postępowania cywilnego) w takim stopniu, który umożliwił powoływanie się tłumaczy słowa żywego i tłumaczy tekstów pisanych we wszystkich sądach niemieckich na ogólne przyrzeczenie z ich macierzystego kraju związkowego.
W ten sposób rozwiane zostały wątpliwości co do tego, czy tłumacz zamieszkujący np. w Hanowerze i zaprzysiężony w tamtejszym sądzie może sporządzić tłumaczenie uwierzytelnione dla sądu w Moguncji czy Ratyzbonie. Otwarta pozostaje kwestia dotycząca sposobu opracowywania takich tłumaczeń, czyli ich standardyzacji. Zasady praktyki zawodowej w zakresie tłumaczeń pisemnych (por.: Cieślik/ Dostatni/ Kierzkowska/ Poznański/ Szędzielorz (2007): Kodeks tłumacza przysięgłego z komentarzem, str. 10 i nast.) nie są w większości niemieckich krajów związkowych uregulowane w sposób wiążący. Trudno jest już dziś odpowiedzieć na pytanie, czy władze krajów związkowych będą w przyszłości akceptowały nie tylko ogólne przyrzeczenie z macierzystego kraju związkowego, z którego pochodzi dany tłumacz, ale również odmienne od lokalnych standardy w zakresie tłumaczenia dokumentów czy też będą forsować w tym zakresie własne przepisy.
Co zaś dotyczy uznawania tłumaczeń uwierzytelnionych/poświadczonych, to nieznane są przypadki, aby tłumaczenia, które sporządzane zostały w Niemczech dla potrzeb przedłożenia w zagranicznym urzędzie, zostały odrzucone przez instytucję zagraniczną. Z takim ryzykiem musi liczyć się jednak większość obcokrajowców, która chce przedłożyć w Niemczech sporządzone za granicą tłumaczenia uwierzytelnione ich dokumentów.
Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (Das Auswärtige Amt) informuje na swojej stronie internetowej, że tłumaczenia takie powinny być w zasadzie sporządzane przez tłumacza powołanego w Niemczech. Wprawdzie kwestię tę i tak rozstrzygają według uznania niemieckie urzędy, ale często zdarza się, że przede wszystkim urzędy stanu cywilnego oddalają pochodzące z zagranicy tłumaczenia na język niemiecki i wymagają, aby zostało ono wykonane ponownie przez tłumacza przysięgłego w Niemczech lub przynajmniej przez niego poświadczone. Dlatego też gdy klient zwraca się do nas z pytaniem, czy sporządzone przez zaprzysiężonego w Niemczech tłumacza tłumaczenia będą honorowane za granicą, należy poinstruować go, że powinien zasięgnąć na ten temat opinii w miejscu, w którym musi przedłożyć owo tłumaczenie.”
Pytanie o nasze, polskie doświadczenia w zakresie uznawalności sporządzanych przez nas tłumaczeń, wydaje się być jak najbardziej aktualne. Również w kontekście przytoczonego tekstu Corinny Schlüter-Ellner.
