Najwyraźniej nie rozumiemy się. Nie chodzi o komunikację pomiędzy władzami a członkami TEPIS. Chodzi o to, żeby organizacja zawodowa zrzeszająca tłumaczy, w tym spore rzesze tłumaczy przysięgłych, zabrała publicznie głos w sprawie. Nie, żeby skierowała odezwę, biuletyn, telegram czy laurkę do swoich...